zbrodnia


Nacisnęła klamkę i z trudem otworzyła masywne drzwi kościoła. Weszła do świątyni, zamknęła za sobą, po czym zamoczyła palce w wodzie święconej, by dotknąć nimi czoło, piersi i barki. Zawsze żegnała się„normalnie”. Tak, jak ją nauczono. Lewa ręka na sercu, prawą dotykała czoła, potem klatki piersiowej, lewego i na końcu prawego barku. Zawsze zastanawiała się, dlaczego większość osób, które przychodziły do kościoła, przy żegnaniu się w ogóle nie dotykała czoła, a resztę „załatwiała” na piersi, by na końcu się w nią bić, przeważnie trzy razy. I przeważnie jej nie dotykając.

mikołaj


Święty Mikołaju,

Mam na imię Anita, mam 27 lat, mieszkam w Szczecinie. Pracuję w małym przedszkolu na przedmieściach. Studiuję wieczorowo pedagogikę. Mieszkam z przyjaciółką. Bardzo lubię czytać, codziennie chodzę do biblioteki. Co tydzień, bądź co dwa oglądam film w kinie. To zależy, jaka pozycja przyciągnie moją uwagę. Uwielbiam czerwone wino. Mam rodzinę w Gdańsku. Kocham swoje życie, choć czasem mam chwile słabości. I przede wszystkim - nie wierzę w Ciebie.

odwiedziny


Zaparkował samochód tuż obok bramy nr 3. Wysiadł z auta, otworzył bagażnik, wyjął duży, biały znicz z wizerunkiem anioła, zamknął bagażnik, a następnie samochód. Ruszył w stronę cmentarza. Po chwili wszedł w 12 sektor. Stanął przed niewielkim, szarym grobem. Wyciągnął z kieszeni zapalniczkę, podpalił knot wkładu i postawił znicz obok trzech innych. Napis na grobie brzmiał: śp Lidia Kowalska. Ur. 23.05.1978 r., zm. 23.12.2004 r. Bóg tak chciał.